News, Siatkarze

KMŚ: Turniej kończymy na 4. miejscu

Asseco Resovia Rzeszów w meczu o brązowy medal zmierzyła się z Fakieł Nowy Urengoj. Niestety, podopieczni trenera Gheorghe Cretu w czterech setach ulegli rosyjskiej ekipie i Klubowe Mistrzostwa Świata zakończyli na czwartej pozycji.

Spotkanie o 3. miejsce w Klubowych Mistrzostwach Świata rozpoczęło się od walki punkt za punkt, która trwała do regulaminowej przerwy (8:7). W kolejnych minutach żadna z drużyn nie potrafiła zbudować sobie większej niż jednopunktowe prowadzenie (15:14). As serwisowy Mateusza Miki i mocne zbicie z prawego skrzydła Damiana Schulza dały wynik 18:16. Punktowa zagrywka Tibo Rossarda powiększyła prowadzenie rzeszowskiej ekipy do trzech oczek (20:17). Do końca premierowej odsłony przewagi nie oddali podopieczni Gheorghe Cretu, którzy wyszli na prowadzenie 1:0 w setach. Podobnie jak pierwszy set, tak i druga partia rozpoczęła się od wyrównanej walki (6:6). Po powrocie z regulaminowej przerwy na trzy punkty odskoczyli rywale i o pierwszy czas poprosił trener Gheorghe Cretu (8:11). W kolejnych minutach rywale powiększali swoją przewagę pewnie wykorzystując swoją pierwszą akcję i kontrataki (10:16, 16:20). Rzeszowianie straty zniwelowali przy zagrywkach Damiana Schulza (19:22), nie wystarczyło to jednak na dobrze dysponowanych rywali, którzy wygrali drugą odsłonę (20:25). Zagrywki Davida Smitha otworzyły trzecią partię (2:0). Przestój rzeszowian sprawił i dobra gra rywali dała im trzypunktowe prowadzenie (2:5). Wejście w pole serwisowe Tibo Rossarda po raz kolejny pomogło rzeszowianom zniwelować straty i doprowadzić do remisu (6:6). Rosyjska ekipa po powrocie z regulaminowej przerwy wypracowała sobie dwupunktowe prowadzenie, które Asseco Resovia Rzeszów nie tylko odrobiła przy zagrywkach Davida Smitha, ale również zbudowała przewagę (12:10). Do drugiej przerwy technicznej stan rywalizacji wyrównali rywale, którzy po powrocie na parkiet wyszli na prowadzenie (15:18). Pomimo walki w końcówce seta, więcej zimnej krwi zachowali rosyjscy zawodnicy, którzy wyszli na prowadzenie w setach 2:1. Punkt za punkt toczyła się pierwsza część czwartej partii (8:7). Przy zagrywkach Davida Smitha rzeszowianie odskoczyli rywalom na trzy „oczka” (11:8). Skuteczna gra w obronie Mateusza Miki i pewne kontrataki Tibo Rossarda doprowadziły do drugiej regulaminowej przerwy (16:14). Po powrocie na parkiet do swojej skuteczności powrócili rywale, którzy lepiej spisywali się w polu zagrywki (17:19).

Asseco Resovia Rzeszów – Fakieł Nowy Urengoj 1:3

(25:19, 20:25, 23:25, 23:25)

Asseco Resovia: Shoji, Schulz, Rossard, Mika, Możdżonek, Smith, Perry (libero) oraz Jarosz.

Fakieł: Kolodinsky, Udrys, Volkov, Kliuka, Ananev, Iakovlev, Shoji (libero) oraz Rukavishnikov, Bogdan.