Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów dobrze przygotowali się do ważnego spotkania z zespołem Jastrzębskiego Węgla. We własnej hali odnieśli zwycięstwo bez straty seta.
Mecz udanie rozpoczął od ataku z prawego skrzydła fiński atakujący „Pasiaków” Mikko Oivanen i Resovia jako pierwsza wyszła na prowadzenie 1:0. Do pierwszej przerwy technicznej toczył się wyrównany bój. Po asie serwisowym Marcina Wiki było 7:6 dla Resovii. Warto dodać, że w obydwóch zespołach widać było determinację i głód gry. W kuluarach eksperci mówili, że będzie to spotkanie za przysłowiowe „6 punktów” i z cała pewnością mieli rację. Rzeszowscy kibice, jak zwykle zebrani na Podpromiu w liczbie około 4300, byli świadkami znakomitych i długich akcji, z których częściej zwycięsko, ku ich uciesze wychodzili rzeszowianie. W obronie błyszczał libero reprezentacji Polski - Krzysztof Ignaczak. „Sovia” objęła prowadzenie 20:18 i o czas poprosił trener ekipy Jastrzębia – Roberto Santilli. Kiedy wydawało się, że to drużyna z Podkarpacia ma przewagę, na 2-punktowe prowadzenie wysunęła się ekipa Jastrzębskiego Węgla (23:21), za sprawą fenomenalnej zagrywki Guillaume'a Samici. Popularny „Samik” posłał 3 asy serwisowe z rzędu. Jednak drużyna znad Wisłoka zdołała szybko wyrównać straty – po bloku na Robercie Prygielu, był już remis 23:23. W rezultacie seta zakończył asem serwisowym Łukasz Perłowski i to gospodarze objęli prowadzenie w meczu 1:0 (28:26).
Pierwsza akcja drugiego seta mogła podobać się nawet najbardziej wybrednym kibicom siatkówki. Po bardzo długiej akcji, znakomitych atakach i przede wszystkim 3 wyśmienitych obronach „Igły”, Resovia Rzeszów zdobyła pierwszy punkt w drugiej partii. Kolejnego asa dołożył Perłowski (3:1), blok na Banjaminie Hardy'm i Resovia prowadziła 9:6. w środkowej fazie seta gospodarze powiększyli jeszcze swoją przewagę i (14:9) i kontrolowali sytuację na boisku. Jednak goście wcale nie zamierzali się poddawać. Po udanym ataku Prygiela (16:19) o czas poprosił trener Ljubo Travica. Przy stanie 24:21 dla Resovii, znowu zagrywką „postraszył” Samica(24:23), lecz Francuz zepsuł ostatnia zagrywkę i to rzeszowianie mogli się cieszyć ze zwycięstwa w secie numer 2.
W trzeciej partii od razu swoją przewagę potwierdzili miejscowi. Szybko odskoczyli na przewagę 5 pkt. i tylko kontrolowali sytuację. Na drugiej przerwie technicznej gospodarze prowadzili 16:10. W rezultacie set zakończył się wynikiem 25:19 dla Resovii, a na końcu dwoma efektownymi blokami popisał się Łukasz Perłowski, który został wybrany MVP spotkania (już po raz drugi z rzędu).
Asseco Resovia Rzeszów – Jastrzębski Węgiel 3:0
(26:24, 25:23, 25:19)
Składy zespołów:
Asseco Resovia: Woicki, Perłowski, Wika, Gierczyński, Oivanen, Hernandez, Ignaczak (libero) oraz Łuka i Kusior.
Jastrzębski Węgiel: Freriks, Prygiel, Jurkiewicz, Nowik, Hardy, Samica, Rusek (libero) oraz Yudin, Pęcherz, Rafa, Łomacz i Czarnowski.
Patryk Polek