TRENTINO Volley – Asseco Resovia Rzeszów: Dominacja Trentino, Juantorena show

04-03-2010

W pierwszym spotkaniu fazy Playoffs 6 Ligi Mistrzów Asseco Resovia RZESZÓW przegrała na wyjeździe z TRENTINO Volley 0-3 (25-27, 18-25, 17-25). Najlepsza klubowa drużyna świata potrzebuje w rewanżu w Rzeszowie (wtorek 9 marca, g. 18.00) już tylko jednego wygranego seta, żeby zagrać w Final Four Ligi Mistrzów w Łodzi.

MVP spotkania był Osmany Juantorena, który zdobył 21 punktów (atakował z 63 % skutecznością, miał przyjęcie na poziomie 90 %, a do tego zdobył 3 punkty blokiem i 1 zagrywką). Najwięcej punktów dla Asseco Resovii zdobył Mikko Oivanen (11).

Jedynie w pierwszym secie resoviacy prezentowali się lepiej niż ich bardziej utytułowani rywale, ale nie potrafili tego wykorzystać (przy prowadzeniu 21-20 mieli piłkę w górze na 22-20, której nie skończyli) i ostatecznie przegrali po emocjonującej końcówce. W drugiej i trzeciej partii Włosi dość szybko wypracowywali sobie bezpieczną przewagę i dominowali praktycznie w każdym elemencie, a zwłaszcza w ataku (61% skuteczności przy 44 % Asseco Resovii). Nie do powstrzymania był Kubańczyk Osmany Juantorena.


Poniżej prezentujemy Państwu kilka wypowiedzi trenerów i kapitanów obu drużyn po meczu w Trento.

Krzysztof Gierczyński (kapitan Asseco Resovii):

- Szansa i to bardzo duża była na wygraną w I secie. Niestety nie wykorzystaliśmy jej. Można mówić w kółko, że w pojedynkach z zespołami klasowymi nasze błędy kosztują nas podwójnie. Widać to po tym, jak jedna - dwie piłki uciekną, a przeciwnik to natychmiast wykorzystuje. Trentino szanowało piłkę. Zdarzały im się oczywiście pojedyncze błędy, ale potrafili je później nadrobić. W II i III secie próbowaliśmy coś zrobić, ale rywale się rozkręcili i na dobre poczuli grę. Jestem przekonany, że gdybyśmy wygrali I seta, to gospodarzom grałoby się znacznie trudniej, a nam łatwiej. Wygrali końcówkę, a później już na dużym luzie nas wypunktowali. To jest sport i już różne rzeczy się zdarzały. Na pewno będzie dla nas arcytrudne wygrać 3-0, a nawet 4-0 z najlepszym zespołem na świecie.

Matej Kazijski (kapitan Trentino Volley):

- Jeszcze za wcześnie na takie komentarze, że jesteśmy już w turnieju finałowym. Ten pierwszy set pojedynku z Resovią pokazał, że polska drużyna potrafi grać dobrze. Na pewno w rewanżu w Rzeszowie Resovia będzie chciała pokazać się jeszcze z lepszej strony i musimy spodziewać się trudnego spotkania. Ten wynik 3-0 bardzo nas cieszy. Do awansu potrzebujemy już tylko jednego seta i zrobimy wszystko, żeby go wygrać. Zapracowaliśmy sobie na zwycięstwo w tym meczu grając dobrze jako zespół. Po niezbyt udanym początku meczu, kiedy nie wszystko układało się po naszej myśli, byliśmy w stanie odwrócić losy spotkania. To my przejęliśmy inicjatywę i ta dobra postawa całej naszej drużyny zdecydowała o zwycięstwie.

Ljubo Travica (trener Asseco Resovii):

- Nie wiem co się stało z zespołem po I secie. O to trzeba zapytać zawodników. Ja nie umiem na to znaleźć odpowiedzi. W I secie grali naprawdę dobrze, a później nie wiem, jakby zabrakło im wiary w siebie. Była niepowtarzalna szansa na to, żeby z Trentino ugrać 1-2 sety. Nie mówię wygrać. Oni nie grali jakoś specjalnie, tylko my popełniliśmy za dużo błędów. Taktycznie nie robiliśmy tego co było założone. Do pewnego momentu I seta było wszystko pozytywnie, a później już tylko odwrotnie. Od II seta nie było u nas zawodnika, który by grał dobrze.
- W tym kluczowym I secie my dobrze taktycznie zagrywaliśmy, skutecznie funkcjonował blok, ale od II seta przyjęcie zmieniło się bardzo i z tak niedokładnym nie było szansy już z nimi grać. Jak tak silny zespół jak Trentino odskoczy na kilka punktów bardzo trudno się z nimi gra. Na pewno mogliśmy jednak lepiej się im przeciwstawić.

Radostin Stojczew (trener Trentino Volley):

- Jestem zadowolony z wyniku 3-0, ale nie do końca z gry mojego zespołu, który w pierwszym secie grał słabo i dość późno wszedł w ten mecz. Resovia ma bardzo ciekawy skład, z dwoma, trzema zawodnikami, którzy prezentują bardzo wysoki poziom. Spodziewaliśmy się troszkę więcej po tym zespole niż to, co pokazali w tym spotkaniu. Z drugiej strony, byliśmy dobrze przygotowani do walki z nimi. Oczywiście jesteśmy teraz w świetnej sytuacji przed rewanżem, ale musimy poważnie podejść do meczu w Rzeszowie i przygotować się do niego równie uważnie jak teraz.

(CAROL)

wstecz

Sponsorzy Asseco Resovia Rzeszów

Partner serwisu

realizacja: Ideo powered by: Edito CMS
copyright assecoresovia.pl © 2007 All rights reserved | partner w reklamie: Agencja Reklamowa - DESIGNER