Przed meczem Asseco Resovii w Trento.

01-03-2010

Sprawić niespodziankę

Zmagania w siatkarskiej Lidze Mistrzów zmierzają do decydujących rozstrzygnięć. W 1/6 play-off, a więc w bezpośredniej walce o awans do turnieju Final Four w Łodzi, Asseco Resovia zmierzy się z naszpikowanym gwiazdami zespołem Trentino Volley. Pierwszy mecz tego niezwykle ciekawie zapowiadającego się pojedynku resoviacy rozegrają na wyjeździe w najbliższą środę (3 marca, godz. 20.30, hala Palatrento, transmisja na żywo w Polsacie Sport). Rewanż w Rzeszowie odbędzie się we wtorek 9 marca o godz. 18.00.


Już wcześniej prezentowaliśmy Państwu najważniejsze osiągnięcia i największe gwiazdy Trentino Volley. Dodajmy tylko, że w ostatnim spotkaniu ligi włoskiej rozegranym w niedzielę 28 lutego b.r. Itas Diatec Trentino pokonał na wyjeździe Marmi Lanza Werona 3-1 (25-22, 22-25, 25-20, 34-32). MVP tego spotkania został wybrany Kubańczyk Osmany Juantorena Portuondo, który zdobył 25 punktów (w tym 4 z zagrywki i 4 blokiem) i atakował aż z 61 procentową skutecznością. Rywale Asseco Resovii zagrali w składzie: rozegranie - Raphael Vieira de Oliveira, atak - Leandro Neves Vissotto, przyjęcie - Matej Kazijski i Osmany Juantorena Portuondo, środek – Emanuele Birarelli i Andrea Sala oraz libero – Andrea Bari. Jeszcze w drugim secie słabo spisującego się Vissotto (tylko 3 punkty i 25 % skuteczności w ataku) zmienił Bułgar Cwetan Sokołow, który grał do końca spotkania i zdobył 18 punktów atakując aż z 76 procentową skutecznością.
Poniżej prezentujemy wypowiedzi trenerów i zawodników obu drużyn przed środowym pojedynkiem Ligi Mistrzów.

Ljubo Travica (trener Asseco Resovii):

- Trentino to z pewnością bardzo mocna drużyna i na papierze faworyt tego dwumeczu. Nastawiam jednak zawodników w ten sposób, żeby grali spokojnie i pokazali na boisku, że nie boją się bardziej utytułowanego przeciwnika. Naszym celem jest pokazanie w tym pojedynku najwyższej możliwej formy. Mam nadzieję, że zawodnicy zagrają na maksimum swoich możliwości. To nie będzie łatwy mecz dla obu drużyn. Każdy z zespołów będzie chciał zagrać najlepiej, jak potrafi. My widzimy swoje szanse przede wszystkim w zagrywce. Wiemy, że Trentino ma świetnych atakujących, którzy radzą sobie także z wysokich, sytuacyjnych piłek. Pamiętamy jednak o tym, że oni już w tym sezonie przegrywali mecze, także w Lidze Mistrzów. Mają trochę problemów, przede wszystkim w przyjęciu zagrywki. Na pewno nie jedziemy do Trento na wakacje. Jak już wcześniej powtarzałem teraz we wszystkich meczach do końca sezonu, czy to w lidze, czy w Lidze Mistrzów, gramy o zwycięstwo. Spróbujemy zrobić wszystko, co w naszej mocy żeby wygrać także z Trentino.
- Czy nasi przeciwnicy są mocniejsi, czy słabsi niż w zeszłym sezonie, kiedy mieli w składzie Nicolę Grbica i Michała Winiarskiego? Myślę, że mają skład na porównywalnym poziomie jak w zeszłym roku. Na pewno dla Grbica Trentino to była idealna drużyna, ponieważ jest to zawodnik, który nie gra tak dużo środkiem i świetnie rozrzuca piłki na skrzydła. Teraz nie ma już w Trentino Winiarskiego, ale Juantorena gra w tym sezonie znakomicie i być może jest nawet najlepszym zawodnikiem w tej drużynie. Jeśli chodzi o rozgrywającego Raphaela, z którym miałem okazję pracować dwa lata temu w zespole Vibo Valentia, to jest to bardzo dobry zawodnik, który jednak w Trento nie gra do końca w swoim stylu. On preferuje bardzo szybką grę i lubi grać środkiem, ale wiadomo, że przy takich trzech „koniach”, jakich ma Trentino na skrzydłach, ta jego gra musi wyglądać nieco inaczej. Poza tym ten zespół nie ma aż tak dobrego przyjęcia, żeby grać często środkiem. Nawet przy słabszym przyjęciu ich skrzydłowi radzą sobie świetnie w ataku, a do tego mają niesamowitą zagrywkę. Juantorena i Kazijski to najlepiej zagrywający zawodnicy ligi włoskiej, którzy zdobyli już ponad 40 punktów w tym elemencie. Co bardzo ważne, oni zdobywają punkty bezpośrednio z zagrywki w kluczowych momentach setów, często rozstrzygając wtedy o zwycięstwie swojej drużyny. Jeśli chodzi o Leandro Vissotto, to jest to potencjalnie najmocniejszy atakujący na świecie. Dysponuje znakomitymi warunkami fizycznymi, ale ostatnio nie jest w najwyższej formie i postaramy się to wykorzystać. Nie zgadzam się z opinią, że najsłabszym ogniwem Trentino mogą być środkowi. Birarelli, Sala, czy Riad, który w Lidze Mistrzów gra częściej niż Andrea Sala, grają bardzo dobrze w bloku. W ataku nie dostają natomiast zbyt wielu piłek, bo taka jest specyfika gry Trentino w tym sezonie, ale to nie znaczy, że ci środkowi są przez to słabi.
- Komentarze prasy włoskiej na temat tego pojedynku są jednoznaczne. Trentino ma jeszcze tylko zrobić jeden krok do turnieju Final Four. Nikt nie daje nam większych szans i nie spodziewa się, że jesteśmy w stanie sprawić Trentino jakieś większe problemy. Mam nadzieję, że te opinie zmotywują dodatkowo naszych zawodników do jeszcze lepszej gry. Postaramy się zagrać dobre spotkanie i przede wszystkim sprawić, żeby Włosi nie mieli z nami łatwej przeprawy. Wynik będzie wtedy sprawą otwartą.

Krzysztof Gierczyński (kapitan Asseco Resovii):

- Wiemy, z jak silną drużyną przyjdzie nam się zmierzyć i doceniamy klasę rywali. Trentino to zespół nietuzinkowy. Mamy duży szacunek do tego przeciwnika, ale jedziemy do Włoch żeby osiągnąć korzystny dla nas wynik. Na papierze nie jesteśmy faworytem, ale to jest tylko sport i tutaj różne rzeczy mogą się zdarzyć. Myślę, że nie stoimy na straconej pozycji. Nie jedziemy tam żeby się poddać z góry i na pewno będziemy walczyć do samego końca.
- Wiadomo, że Trentino jest zespołem kompletnym. Nawet jeśli mają słabsze przyjęcie, to mogą to nadrobić mocnym atakiem ze skrzydła, czy zagrywką. Mają trzy potężne armaty na skrzydłach – Kazijski, Juantorena, Vissotto i ciężko dostrzec w tej drużynie jakiekolwiek słabe punkty. Nam zależy jednak na tym, żeby osiągnąć w Trento dobry wynik. Wiadomo, że przy porażce 0-3 sprawa awansu byłaby już praktycznie przesądzona, bo trudno przypuszczać, żeby tak klasowy zespół, jak Trentino nie wygrał w rewanżu u nas chociaż jednego seta. Dlatego musimy zrobić wszystko, żeby wygrać dwa sety, a najlepiej cały mecz. W poprzedniej rundzie play-off Belgowie z Roeselare zaskoczyli Trentino dobrą grą. Mam nadzieję, że my również to zrobimy. Na pewno chcielibyśmy być sprawcami wielkiej niespodzianki. Byłoby super, gdybyśmy napędzili Włochom strachu i awansowali do Final Four. Oczywiście te wszystkie przypuszczenia zweryfikuje już wkrótce boisko, ale moim zdaniem nie jesteśmy bez szans. Jesteśmy obecnie w dość niezłej dyspozycji. Powoli każdy z nas ostrzy sobie zęby na ten pojedynek. Mamy nadzieję, że uda nam się wstrzelić zagrywką w przeciwników. Na pewno pójdziemy na całość i spróbujemy ich odrzucić od siatki.

Rafael Redwitz (rozgrywający Asseco Resovii):

- Włosi są niewątpliwie faworytem tego pojedynku. Są bardzo silni, ale muszą to jeszcze pokazać na boisku. My natomiast damy z siebie maksimum i spróbujemy zagrać siatkówkę na najwyższym możliwym dla nas poziomie. Postaramy się wykorzystać nasze mocne strony i jak najbardziej utrudnić zadanie Trentino. Oczywiście chcemy również wygrać to spotkanie, bo wierzymy, że jest to możliwe. Przy całym szacunku do tej ekipy wiemy, że jest to przeciwnik do ogrania.
- W tym sezonie, po dojściu Juantoreny, gra Trentino opiera się na sile ataku. Być może szansą dla nas w konfrontacji z tak mocną fizycznie drużyną będzie gra techniczna. Trzeba próbować różnorodnych zagrań, niekoniecznie silnych, ale właśnie bardziej kombinacyjnych, sprytnych. Zagrywka też musi być urozmaicona, zwłaszcza typu flot. Nie ma co iść z nimi na wymianę ciosów, bo to znacznie obniży nasze szanse na wygraną.
- O Leandro Vissotto mogę powiedzieć, że jest moim dobrym kolegą. W przeszłości w Rio de Janeiro spędziliśmy ze sobą trochę czasu na plaży. Natomiast Raphael’a nie znam zbyt dobrze. Jak się widzieliśmy, to tylko wymienialiśmy ze sobą gesty uprzejmości. Riada znam natomiast nieco lepiej, bo też pochodzi z Rio. To są na pewno świetni zawodnicy, którzy stopniowo budowali swoją karierę. Mam duży szacunek do nich. W końcu grają w najlepszym klubie świata i to też już o czymś świadczy, bo nie znaleźli się tam przypadkiem. Oczywiście gra przeciwko rodakom będzie dla mnie przyjemnością. Przed i po meczu porozmawiamy sobie troszkę, natomiast w trakcie spotkania mam nadzieję, że to właśnie ja, ten czwarty z Brazylijczyków, będę cieszył się ze zwycięstwa.
- Bardzo chcielibyśmy awansować do Final Four i będziemy w to wierzyć aż do ostatniej piłki. Na razie mamy takie same szanse na awans jak Trentino, nawet jeśli to oni są stawiani w roli faworyta i większość kibiców widzi ich już na turnieju w Łodzi. Jednak przed meczem te szanse oceniam 50 na 50. Mamy nadzieję, że to my zagramy w FF, a jeśli nie, będziemy musieli jak najszybciej skoncentrować się na innym celu, równie ważnym, to jest walce o mistrzostwo Polski.

Radostin Stojczew (trener Trentino Volley):

- W środę czeka nas pierwsze spotkanie z Asseco Resovią i musimy pamiętać o tym, że to będzie dopiero pierwsza połowa tego dwumeczu. Nie możemy stracić ani na moment naszej koncentracji i determinacji. Asseco Resovia, to zespół, który dotarł do tej fazy play-off nieprzypadkowo. Ma dobrych zawodników, którzy będą starali się utrudnić nam grę, a do tego grają rewanż przed własną publicznością, co ma również duże znaczenie. Z tych względów musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy żeby wygrać spotkanie w Trento w jak najwyższym stosunku, żeby przyjechać do Polski w dużo lepszej sytuacji. Biorąc pod uwagę wysoki poziom obu zespołów można powiedzieć, że to jest przedwczesny półfinał Ligi Mistrzów.

Matej Kazijski (kapitan Trentino Volley):

- Przez ostatnie dwa tygodnie bardzo ciężko pracowaliśmy myśląc właściwie wyłącznie o tym meczu u siebie z Asseco Resovią. Musimy pamiętać o tym, że układ gier jest dla nas niekorzystny. Zawsze lepiej jest grać pierwszy mecz na wyjeździe, a później kontrolować sytuację w rewanżu u siebie. Tymczasem my będziemy w odwrotnej sytuacji i musimy zrobić wszystko, żeby osiągnąć u siebie w Trento jak najkorzystniejszy rezultat, a najlepiej wygrać 3-0. Już z Belgami byliśmy w takiej sytuacji i po przegranym secie u siebie narobiliśmy sobie trochę problemów. Tym razem chcielibyśmy uniknąć podobnych nerwów. Zrobimy wszystko żeby awansować do Final Four, choć mamy świadomość, że to nie będzie wcale takie łatwe.
 
(CAROL)
 

wstecz

Sponsorzy Asseco Resovia Rzeszów

Partner serwisu

realizacja: Ideo powered by: Edito CMS
copyright assecoresovia.pl © 2007 All rights reserved | partner w reklamie: Agencja Reklamowa - DESIGNER