Wiadomości
Nie tracić punktów. W niedzielę na Podpromiu melduje się AZS Politechnika Warszawska.
17-02-2012
- W tej chwili trzeba wygrywać wszystko, co się da – mówi środkowy Asseco Resovii, Wojciech Grzyb i dodaje. - Zdecydowanie nie można już sobie pozwolić na gubienie punktów, bo ścisk w czołówce jest spory, a różnice punktowe niewielkie. Każda strata choćby jednego punktu będzie owocowała spadkiem w tabeli, a to jest bardzo niekorzystne – podkreśla Grzyb. Rzeszowski zespół w I rundzie w Warszawie wygrał co prawda z AZS Politechniką 3-2, ale z kompletem punktów ze stolicy nie wyjechał. Teraz przed resoviakami szansa na rewanż, ale wygrana za trzy punkty z ambitną ekipą z Warszawy nie będzie wcale łatwą sprawą.
AZS Politechnika w tym sezonie urwała już punkty mistrzowi Polski z Bełchatowa i to dwukrotnie oraz Jastrzębskiemu Węglowi i Asseco Resovii. To chyba najlepiej świadczy o tym, że zespół ze stolicy lepiej radzi sobie w starciach z silniejszymi rywalami, niż z tymi teoretycznie słabszymi. - Nie do końca tak jest, bo ostatnio gramy dobrze również z zespołami o podobnych możliwościach – mówi szkoleniowiec AZS Politechniki, Radosław Panas. - Warto jednak zauważyć, że z mocniejszymi zespołami radzimy sobie naprawdę dobrze. Może wynika to z faktu, że gramy wtedy na większym luzie. Mamy pozytywne nastawienie do walki z najlepszymi drużynami w Polsce – dodaje trener Panas.
W ekipie z Rzeszowa już wszyscy zapomnieli o niepowodzeniu w Pucharze Polski, a morale zespołu wzrosło po wyeliminowaniu Fenerbahce Stambuł i awansie do półfinału Pucharu CEV. - Mecz z Fenerbahce był dla nas bardzo trudny – mówi atakujący Asseco Resovii, Georg Grozer. - Cały czas musieliśmy gonić naszych rywali, którzy byli w korzystnej sytuacji po zwycięstwie w pierwszym meczu. Jestem bardzo zadowolony, że pomimo tych wszystkich problemów i trudnych momentów nie poddaliśmy się. W końcówce spotkania i w złotym secie graliśmy naprawdę dobrze. Mam nadzieję, że utrzymamy ten poziom gry i będziemy mieli w pamięci to, że nawet w trudnych momentach, po kilku nieudanych akcjach, możemy odrobić straty i utrzymać poziom gry – stwierdza Grozer, który ma nadzieję, że awans do półfinału pucharu CEV doda jeszcze więcej wiary jego zespołowi.- To zwycięstwo jest cenne, bo pokonaliśmy po zaciętej walce i wygranej w złotym secie mocnego przeciwnika z kilkoma klasowymi zawodnikami w składzie. Musimy cały czas pracować nad wyeliminowaniem swoich słabości i utrzymaniem poziomu gry, ale takie wygrane mecze na pewno nam w tym pomogą – dodaje Grozer.
Resoviacy w półfinale pucharu CEV zmierzą się z mistrzem Słowenii, ACH Volley Lublana (dawny Bled). - Rok temu również byliśmy w półfinale Pucharu CEV i odpadliśmy. Teraz nasze apetyty są znacznie większe. Chcemy zagrać w finale, a w nim wszystko jest możliwe - mówi środkowy Asseco Resovii, Wojciech Grzyb i dodaje. – Rywal wydaje się teoretycznie słabszy od ekipy ze Stambułu, ale to że znaleźli się w półfinale może o nich świadczyć tylko dobrze. Dwa lata temu pokonaliśmy ich dwukrotnie w Lidze Mistrzów. Personalnie zaszło tam kilka zmian. Do meczu jest jeszcze trochę czasu i na pewno będziemy dobrze przygotowani do tej konfrontacji, a na razie skupiamy się na PlusLidze.
Pierwszy mecz ze Słoweńcami resoviacy zagrają przed własną publicznością (14.03. o godz. 18), a rewanż odbędzie się trzy dni później w Lublanie (17.03.).
Zanim jednak dojdzie do półfinałowych meczów Pucharu CEV, zespół Asseco Resovii musi skupić się na walce w PlusLidze, w której stawką jest jak najlepsze rozstawienie przed fazą play-off. – Musimy wygrać z Warszawą za trzy punkty i cały czas być na tych miejscach drugim-trzecim – podkreśla rozgrywający zespołu z Rzeszowa, Maciej Dobrowolski.
Siatkarze AZS Politechniki w ostatnich latach zawsze byli wymagającym rywala dla Asseco Resovii. Tym razem również nie będzie inaczej, czego najlepszym dowodem jest świetna postawa zespołu Radosława Panasa w Bełchatowie. - Bardzo się z tego cieszymy, tym bardziej że wciąż udaje nam się utrzymywać wysoką formę. Walczymy dalej, bo mamy przecież jeszcze parę spotkań do końca rundy zasadniczej. Może przytrafi nam się też trochę szczęścia w kwestiach pozasportowych – mówi kapitan AZS Politechniki, Marcin Nowak. W jego zespole pod znakiem zapytania stoi występ w Rzeszowie dobrego znajomego Georga Grozera, rozgrywającego reprezentacji Niemiec Patricka Steuerwalda (w meczu z Fartem Kielece skręcił nogę) i libero Damiana Wojtaszka (problemy ze stopą). - Na ten moment naszym celem jest zakwalifikowanie się do play-offów. Im wyższą lokatę zajmiemy po fazie zasadniczej, tym łatwiejszy będziemy mieli start w następnej części rozgrywek. Chcielibyśmy oczywiście uplasować się na tym szóstym miejscu i zrobimy wszystko, aby tak się stało – mówi środkowy AZS Politechniki, Maciej Zajdel.

